poniedziałek, 5 marca 2012

about owl again


Magiczna historia powstania sówki Mądrusi

Pewnego razu w pewnym małym miasteczku na wschodzie Polski.

Ona i on leżą na łóżku. On patrzy na telewizor. Ona mówi: Wiesz, gdybym dostała jakiś extra zastrzyk gotówki, kupiłabym maszynę do szycia. Widziałam takie cudne w kwiaty na wystawie w sklepie.
On nie odrywając wzroku od telewizora: Dobrze kochanie.

Innego razu (kilka lub kilkanaście godzin później)
Dzwoni telefon. Ona odbiera.

Dobra dusza: Hej, jest konkurs Łucznika na kostium karnawałowy, można wygrać maszynę do szycia. Zrobisz coś?
Ona: No może zrobię... Mam jakieś koraliki, materiału trochę...Może maskę jakąś..
Dobra dusza: A może kostium sówki dla malutkiej. Zrobiłaś taką fajną sówkę do kluczy dla A. A materiały takie tanie w szmateksie.
Ona: Pomyślę...
Dobra dusza: To pomyśl!

Jak pomyślała - tak zrobiła. I wygrała maszynę.

Tak to mniej więcej było.
I jak tu nie wierzyć w cuda i w anioły.


2 komentarze:

  1. Potwierdzam..!
    "CZAROWNICE" istnieją...
    Znam taką jedną - najbardziej NIESAMOWITĄ zaklinaczkę szarej rzeczywistości...
    Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że i Ciebie dotknęła swoją różdżką "niesamowitości"...

    OdpowiedzUsuń
  2. Musicie mnie z nią poznać

    p.s. gdyby nie technologia, w życiu bym nie wpadła, że zmienił się adres bloga!

    OdpowiedzUsuń