wtorek, 24 kwietnia 2012

wtorek, 17 kwietnia 2012

szydełkowo

Bardzo chciałam, żeby moja córeczka miała białą czapeczkę na lato, więc postanowiłam nauczyć się szydełkowania, ale zrobiłam pokrowiec na telefon i na tym się skończyło... Za nic nie mogłam ruszyć dalej.
Tu zdjęcie etui. 
 
Minął rok i znowu zaczęło mnie prześladować szydełko :)
Justynka zamieściła na swoim blogu poradnik krok po kroku "Jak zrobić czapeczkę na szydełku".
Przyjechała Ania z wielkim koszem na zabawki.

Dostałam śliczne kolorowe sznurki, a z Sankowa przyjechał urozinowy szydełkowowarzywny prezent dla mojej córeczki. 
 

W tym miejscu chciałam serdecznie podziękować za niespodziankę wszystkim "winnym" temu. Sama byłam tak podekscytowana. Chyba nawet bardziej niż Sabinka.
Dygresję jeszcze popełnię, bo chcę się podzielić historią związaną z warzywkami.
Na pytanie "Co to jest?", gdy pokazaliśmy małej marchewkę odpowiedziała: "Efka", a kiedy pietruszkę odpowiedziała: "Biała efka"
Od tego czasu na pietruszkę mówimy biała marchewka :)

I znowu zaczęłam szydełkować.
Zrobiłam dwa koszyczki. Jeden tylko w 1/5 bo na więcej sznurka nie wystarczyło (to ta granatowa "miseczka" w której są warzywka z Sankowa), a drugi koszyk trochę mniejszy już w założeniu był.


A teraz czas na czapeczkę i piłeczki... :) Znalazłam już nawet odpowiednią wełnę. Zależało mi, żeby to było coś grubszego niż kordonek i bardziej miękkiego niż sznurek, ale nie zwykła wełna, bo jest włochata lekko.
I znalazłam TO. Bawełna merceryzowana. Myślicie, że będzie dobra?

sobota, 7 kwietnia 2012

world in a grain of sand


"To see a world in a grain of sand and a heaven in a wild flower,
hold infinity in the palm of your hand and eternity in an hour..."


Ktoś mi przypomniał o Deep Forest, a ja słuchając utworów sprzed lat odkryłam nową starą płytę "Deep Brasil". 
Ta muzyka mnie uspokaja. Dzięki niej widzę świat piękniejszym, czuję radość i harmonię z dookolem i w środku pojawia się chęć tworzenia... tworzenia czegoś dobrego, po prostu.
Życzę wszystkim, by czas przygotowań do świąt był czasem pozytywnym i spokojnym, by pamiętać nie tylko o pysznościach dla podniebienia, ale też o czymś dla naszego Ducha też - o chwili wytchnienia i wyciszenia, by móc choć na chwilę usiąść i zatopić się w pięknej muzyce.
 Miłego dnia :]

niedziela, 1 kwietnia 2012

bunny - trochę przedświatecznie tak...

Przedstawiam Wam Okrąglisia.
Urodzinowoświąteczny prezent dla mojej córeczki. Jedyny świąteczny akcent w domu. "Przepis" na królisia znalazłam TU. Przypadkowo trafiłam na stronę i gdy zobaczyłam te cudeńka nie mogłam się oprzeć. Musiałam też uszyć zwłaszcza że w domu materiał w paski leży :P A sweter musztardowy musiał czekać w kąciku cierpliwie.
Królik wyszedł tak słodki, że mam ochotę na kolejenego ;) 




I jeszcze się muszę pochwalić. Choć to żadna moja zasługa (czasem podleję jak mi się przypomni) ale może czyjeś oko ucieszy taki widok kwitnący, zwłaszcza kiedy za oknem śnieg pada. 
A w domu wiosna :]

 Hiacynt...


 ... i skrzydłokwiat.