wtorek, 29 maja 2012

pomaluj moje sny

  "Happiness is easy"...
   Pewnie połowa odwiedzających miała ochotę mnie udusić po  przeczytaniu tytułu tego postu, a Ci co mnie znają powiedzieliby jeszcze: "Co? Ona, która mówi, że  ledwo jej się czasem uda złapać szczęście za nogę kiedy ciągle jej ucieka?". Tak, chciałoby się powiedzieć - I kto to mówi?
Się wytłumaczę - chciałam po prostu, by w tytule było szczęście i by był to tytuł piosenki :) Ot co! ;)
A czy bycie szczęśliwym jest łatwe? Dla mnie niekoniecznie :) 
Człowiek (mówiąc człowiek nie mam na myśli konkretnie siebie choć nie mówię, że nie robię sobie czasem pod górkę) sobie zawsze pod górkę robi. Się zastanawia, rozgryza coś, zawsze znajdzie coś czego mu właśnie do tego szczęścia brakuje.
Nie jest łatwo wrócić do radości z małych rzeczy, do takiej dziecięcej fascynacji tym co w dookolu. Nie jest łatwo po prostu pogodzić się z rzeczywistością i brać życie takim jakie ono jest, nie projektować, nie żyć przeszłością, być tu i teraz po prostu. 
Czasem mi się to udaje. I wtedy się raduję tym :) I mam nadzieję, że co raz częściej "będę" (w znaczeniu bycia tu i teraz).  
Sabinka też pomaga. Bycie z małym dzieckiem pozwala na odkrywanie z nim świata na nowo, na taki powrót do dzieciństwa.
A wczoraj ugrzęzłam w domu mimo, że pogoda piękna. Postanowiłam dziecku wynagrodzić w jakiś sposób brak rozrywek na placu zabaw i miałyśmy "Dzień Malowania". Zrobiłyśmy ślady stópki i rączki (czego nie udało się niestety zrobić w okresie niemowlęctwa, albo kradnąc piękne słowo pewnie przez Maryś wymyślone "kruszeństwa") i mnóstwo innych jak dla mnie fascynujących abstrakcji, aczkolwiek nie jestem obiektywna, bo wszystko co spod rączek Sabinki wychodzi piękne jest dla mnie.
Tutaj troszkę  zdjęć z naszego malu malu wczorajszego :)

malowanie...






... i efekty :)


Pa paaaa!

9 komentarzy:

  1. Nawet nie wiesz jak bardzo się zgadzam z Twoimi słowami, jak bardzo się z nimi utożsamiam...ze swojej strony dodam jeszcze że dzięki Temu maleńkiemu dziecku ma się siłę by walczyć, by się nie dać!!! malunki śliczne Wam wyszły, świetny pomysł...chyba skradnę;))) ściskam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Malowanie cudne - narzekanie FEEE :(
    Przecież los dziś i teraz jest łaskawy, mógłby być mniej, a wtedy co byś zrobiła, hmmm...
    Aż strach się bać :)
    Nic tylko przez kolano...
    Stopy mnie rozczuliły, ciekawe co by Sabinka zrobiła z kreda na płytkach chodnikowych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Maryś Ty to byś tylko przez kolanko ;)
      Na płytkach też już było malu malu kredą, tylko aparatu nie było akurat :( ale jeszcze będziemy malować przecież. Duuuuużo :)

      Usuń
    2. a jak :))) przez kolanko i w mig troski w pyłek ;)))))*

      Usuń
  3. Na smutki mam patent na sobie przetestowany. Powtarzaj sobie, że będzie dobrze aż do znudzenia. Siłą rzeczy to dobrze przychodzi. Mimo wszystko myśl pozytywnie, bo dobre myśli przyciągają dobre rzeczy. Niby takie gadanie, a się sprawdza. :)

    A dzień malowania bardzo owocny. Wszystkie zdjęcia fantastyczne! Pierwsze i przedostatnie genialne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze MÓWI!!!
      Albo napisz sobie na 150 kartkach i rozklej je po całym DOMU

      Tu i TERAZ jestem SZCZĘŚLIWA

      Usuń
    2. Się zgadzam z tym, że dobre myśli przyciągają dobre zdarzenia :) Cieszę się Bartas, że Ci się podobają zdjęcia.
      Maryś - JA JESTEM SZCZĘŚLIWA TU I TERAZ :]

      Usuń
  4. Ok, małe ćwiczenie: wracamy do początku posta, czytamy jeszcze raz z myślą że jest to pozytywny tekst. Działa ?? to OK. Nie działa - to jeszcze raz. Do skutku, nie szukać na siłę narzekania... FEEE
    Nie siać mi tu defetyzmu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a właśnie, że ku przestrodze można przez kolanko hihihi :)))
      to działa jak balsam!

      Usuń