poniedziałek, 15 października 2012

autoportret wieczorową porą

"Idę pewnym krokiem.
Przed sobą widzę cień
i nie boję się,
bo dzięki niemu wiem
że za mną świeci słońce."

Wiersz napisany przeze mnie. Przez dawną Anię, nastoletnią :D
Borze, co ja robię? Chyba świat blogowy się obróci przeciwko mnie i  mnie ukarze za ujawnianie takiej amatorszczyzny i grafomaństwa hehe, ale co tam... To przecież jakiś kawałek mnie :) 

Dzięki przeprowadzce i rozpakowywaniu wpadły mi w ręce stare pamiętniki i czytam sobie :) Tyle we mnie było pozytywu i nadziei kiedyś. 
Od Maryś dostałam piękny notatnik na zapiski, ale jakoś do tej pory nie znalazłam odwagi, by zapisać w nim choć jedno słowo (zaraz burę dostanę w komentarzu, ale przyjmę z pokorą i już obiecuję poprawę).
Czekam na dłuższą chwilę z samą sobą i na pozytywny czas, bo obiecałam sobie, że od szczęśliwej myśli zacznę w nim wpisy.
No dobra, bardziej czekam na dłuższą chwilę sam na sam ze sobą, bo dobry czas trwa. To miejsce, w którym mieszkamy teraz jest chyba zaczarowane :D Ma moc! I więcej spokoju we mnie mimo, że oprócz miejsca zamieszkania prawie nic się w moim życiu nie zmieniło.
Więcej radosnych chwil.
Za mną udany weekend. Ślub i wesele bardzo fajnych ludzi.
Szalonych ludzi z szaloną rodziną i szalonymi znajomymi (wliczając nas). Był ogień (dosłownie i w przenośni), było wino czerwone, był taniec, szaleństwo było i miłość dookoła i radość!
Dawno nie byłam na tak udanej imprezie.
Tak więc czas zapisania pierwszego zdania w marysinym pamiętniku co raz bliżej i czuję, że jak już zapiszę jedną literkę to reszta się wyleje jak potop, czego sobie i czytającym bloga życzę, bo może zaowocuje to czymś ciekawym do przeczytania i tu. 
A jak Wam minął weekend?

A na koniec tylko jedno zdjęcie - "Autoportret wieczorową porą" ;)

Fotografia z dedykacją dla mojej przyjaciółki, która jest bardzo daleko ode mnie. Za górami, za lasami, za morzami i oceanami... 
Prawie jak w bajce ;) 
Tak wygląda świat z mojego okna.

Pozdrawiam!
An ☮








8 komentarzy:

  1. A w życiu, nie wiem, może motyle mimo migotania skrzydeł po prostu maja wrodzona cierpliwość... Miejsce jest magiczne i niech w nim Ci rośnie ta siła. Zapuszczaj korzonki, czerp i pisz dobre i złe zdania, te złe, te smutne są równie potrzebne działają jak dobra ulga dla wewnętrznej troski. A ja nie pokrzyczę, ja nieustannie pokibicuję! :)))))))

    p.s. uwielbiam takie fotografie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wygląda Twoje Nowe Miejsce-Cudne zdjęcie, życzę Ci, by towarzyszyła Wam w nim tylko radość... :)
    A za wiersz Broń Boże nie potępiam, bo sama kilka takich mam na swoim koncie:)
    Podoba mi się również nowe zdjęcie z bloga:)
    Wieczorno-nocne Pozdrowienia:)
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola dziękuję. Pozdrawiam porannie - przy tworzeniu tiramisu :)
      Zdjęcie blogowe moje Kochanie zrobiło. Też lubię :]

      Usuń
  3. Jest pięknie Aniu...nic tylko sie podpisać pod słowami Maryś, bo ona zawsze wspaniale pisze!!!
    Miejsce cudowne, przyznam, że brak mi własnie poczucia jakie Ty masz obecnie: spokoju...
    Miło Was widzieć dziewczyny;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynka, nie mówię, że u mnie to już permanentny stan ten spokój. Czasem są gorsze chwile, ale zdecydowanie ich mniej! I Tobie też tego życzę!
      Ściskam!

      Usuń
  4. w magicznym świecie żyjesz, magiczne słowa piszesz... i zostań w tym magicznym świecie, bo Ci pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak :) niech to trwa, niech to trwa! - cytując Mumio z "Lutownicy" :)
      Dzięki Bea :)

      Usuń