wtorek, 30 października 2012

Dekupaż

No i stało się. Zrobiłam pierwszy dekupaż.
Tak, będę używać tylko tej pięknej spolszczonej nazwy :)
Los sprawiał, że mimo tego iż bardzo mi się podobały rzeczy zdobione tą techniką, ciągle nasze drogi jakoś się rozchodziły. A to nie mogłam znaleźć kleju, a to lakier nie wiedziałam jaki... (bo wiecie w naszych prowincjonalnych sklepach panowie nie wiedzą co to dekupaż, więc musiałam znać rodzaj lakieru i kleju jakie będą mi potrzebne). W końcu jakaś magiczna siła popchnęła mnie w kierunku pewnej Kasi Ka, która udzieliła mi kilku wskazówek i tak oto zakupiwszy Vicol i lakier akrylowy do drewna, zrobiłam pierwsze dzieło.

Szczegółowa instukcja "Jak Ania dekupażuje"
1. Wycięłam motyw z serwetki, a potem oddzieliłam jedną warstwę z kolorowym motywem od reszty.
2. Posmarowałam kubek vikolem w miejscu, gdzie miał być przyklejony motyw (klej nabierałam na pędzelek i lekko moczyłam w wodzie, a potem rozsmarowywałam). Nie ryzykowałam smarowania serwetki i przenoszenia tego na kubek - niewykonalne w moim wypadku. Serwetkę "palcyma" dociskałam.
3. Poczekałam aż wyschnie klej i naniosłam lakier. Jakieś trzy warstwy w odstępach czterogodzinnych (tyle, z informacji na opakowaniu schnie mój lakier).
4. Potem przetarłam kubek papierem ściernym nr 200 i nałożyłam jeszcze jedną warstwę lakieru.
Oto efekt:


Obdarowanej osobie bardzo się podobał. Już pije herbatkę i sama chce zacząć robić takie kubki.
A ja jako perfekcjonistka nie byłam zadowolona z efektu.
Serwetka mi się pomarszczyła przy nakładaniu lakieru i niestety nie udało mi się zneutralizować granicy pomiędzy serwetką a kubkiem. Na dodatek został jeden włosek z pędzelka...

Ale nie poddam się tak łatwo! O nie! Bo tu już kolejka po truskawkowe kubki się zrobiła :)
Może jak lepiej poznam ten dekupaż, to się zaprzyjaźnimy bardziej.
Muszę po prostu poświęcić kilka wieczorów na dokształcenie i następny na pewno wyjdzie lepiej :)
Wnioski, które wyciągnęłam na przyszłość na ten moment to:
1. Czekać aż klej/lakier całkowicie wyschną.
2. Do malowania lakierem używać miękkiego pędzelka.
3. Po wyschnięciu serwetki pomalować ją jeszcze raz klejem, a potem dopiero lakierem (być może to sprawiło, że serwetka zaczęła się odklejać.... W grę wchodzi jeszcze to, że lakier i klej były do drewna a ja ozdabiałam kubek! ;D)
Może macie jakieś wskazówki???

Następny wytwór to serduszka na drewnianych spinaczach


I tu już poszło łatwiutko.
Smarowałam spinacz, przyklejałam serwetkę, czekałam aż wyschnie i malowałam lakierem.
Wyszło super! Żadnch zmarszczek. Tak jak chciałam.

A na koniec zdjęcia z cudnej i jeszcze kolorowej jesieni. Widoki z okna.





Pozdrawiam :)
An


22 komentarze:

  1. No No...świetnie wyszło choć ekspertem nie jestem,póki co się za to nie zabieram, jeszcze tylko tego by brakowało;)
    Widoki masz jak z baki, wspaniałe kadry!
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Justyś!
      Jak Ci się szydełko znudzi to do sklepu po klej vikol, lakier i serwetki :) Już oczami wyobraźni widzę cuda w stylu vintage :) bo tak jakoś mi to do Ciebie pasuje :)

      Usuń
  2. oh, jak mnie się podobają takie kubeczki :))) o dekupażu nie mam bladego pojęcia, ale efekt Twojej pracy widoczny na zdjęciu jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No na zdjęciu tych pomarszczeń nie widać... Ale będę dążyć do doskonałości :) a małe defekty to będzie taki dowód, że to oryginalny, niepowtarzlny, hendmejd ;)

      Usuń
  3. Pomarszczeń na kubku nie widzę:) a spinacze słodkie:)
    Pozdrawiam Trójkowo:)

    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak spinacze to była jedyna rzecz z surowego drewna w domu, którą mogłam ozdobić.
      Nie lubię przesadnego ozdobnictwa i dlatego tylko takie serdusia nakleiłam.
      Też pozdrawiam 3333333!
      ;)

      Usuń
  4. 1? A ja myślałam że jak takie piękne to już kolejne dzieła :) Super! A czy z kubeczka nie zejdzie? Chciałam spróbować na naczyniach, ale trochę się boje. Spinacze cudne, urocze :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba będą kolejne, tylko kubki trzeba zakupić.
      Zabroniłam myć kubek w zmywarce i myślę, że będzie ok. Tyle warstw lakieru poszło.
      Jestem w kontakcie z użytkującą, tak że 'jak coś' to dam znać. :)

      Usuń
  5. Nie używała bym wikolu tylko sam lakier.Na lakier też można kleić i przynajmniej masz gwarancję ,że nie wejdzie w konflikt z klejem.Lakier ten którego używałaś jest wodny,więc myjąc kubek może z niego serwetka zejść,a kubki myje się często.Jest specjalny lakier do naklejania na ceramikę,który można wypalać w piekarniku i wtedy masz gwarancję trwałości,ale musiała byś poszukać go w internecie.Kopalnią wiedzy o dekupażu i i preparatach jakich do niego używać jest Kraina czarów-forum dekupażu:)Ale jak na pierwsze prace nie jest źle:))nie chciała byś widzieć moich pierwszych:)masakra piłą teksańską to bajka w porównaniu z nimi:)))))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo dziękuję bardzo za porady i namiary. Poczytam na pewno. :)
      też pozdrawiam!

      Usuń
  6. Aniu cudowne....jestem pod wrażeniem:-)))))....myślę że niedługo będziesz specjalistką od dekupażu:-)))...z całego serca Ci tego życzę:-)))a widoki masz cudowne....chętnie bym przyjechała na herbatkę w truskawkowym kubku:-)))) Kasia Ka.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KasiaKa Dzięjuję! Przyjedź na dekupażowanie wspólne :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. moje przekleństwo, na przemian z okresami bałaganiarstwa i niedbalstwa mnie nawiedza :) hehehe

      Usuń
  8. Na zdjeciu faktycznie wygląda idealnie :) Ja poleciłabym kupienie kleju typowo do deco, heritage jest jednym z lepszych. Nie wiem czy ma to jakieś znaczenie, ale ja przykładam motyw do przedmiotu i dopiero wtedy delikatnymi, zdecydowanymi ruchami nanoszę nań klej /ważne, by robić to od środka motywu/. Jeśli użyłaś "zwykłego" lakieru, to kubek proponuję co najwyżej przecierać wilgotną szmatką, bo motyw może się zniszczyć, tym bardziej, że warstw tego lakieru nie ma zbyt wiele :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mi się wydawało że 4-5 warstw to dużo hihihi
      Dzięki za info. Może następnym razem spróbuję na serwetkę nakładać klej. Muszę tylko zakupić mięciutki pędzelek :)

      Usuń
  9. jest specjalny preparat "jako klej i lakier" do wypalania (jak pisze bozenas)
    i zapytaj o niego:
    http://nabiegunach-art.blogspot.com/search/label/DECOUPAGE

    Ona wypalała i testowała w zmywarce - NIE SCHODZI!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Maryś! Zajrzę, zapytam. :)

      Usuń
  10. W wolnej chwili, przyjdź do mnie na bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale rewelacyjne spinacze..niby takie to proste, a jakie urocze.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń