piątek, 26 października 2012

I forgot about navy blue!!!

No zapomniałam o granatowym! ...ale już nadrabiam zaległości.
Trudno było coś granatowego odnaleźć w tej jesieni, dlatego będzie dominować martwa natura.

Pierwsze zdjęcie to okno z białej chatki, która jest niedaleko naszego domu. Zawsze kiedy patrzę na tę chatynkę, to myślę o Grecji i o tych białych domach, niebieskich oknach, niebieskich daszkach...
Rozmarzyłam się.
Nigdy tam nie byłam, ale nic nie wiadomo, może kiedyś będzie mi dane ujrzeć te cudne krajobrazy :)


Z białym domkiem wiąże się jeszcze jedna historia. Na naszym podwórku rośnie wielki orzech i przychodzą do niego dwie wiewiórki na małe co nieco :) Sabinka pytała mnie kiedyś gdzie one noszą orzechy. Powiedziałam jej, że do swojego domku. Później na spacerze widziała jak biegną w stronę białego domu z niebieskimi okiennicami i od tamtej pory mówi, że mieszkają tam wiewiórki. :)


Drzwi na strych.

Do Sabinki przychodzi koleżanka. Jest ciekawa wszystkiego i zadaje dużo pytań. Kiedyś zapytała mnie co jest za tymi niebieskimi drzwiami. Odpowiedziałam jej bez namysłu, że niebieski pokój gościnny, gdzie wszystko jest niebieskie i kiedy przyjeżdżają do nas goście to śpią w tym pokoju. Jestem straszna. :)
Sama z dzieciństwa pamiętam, takie "bajki" i miło teraz je wspominam. Miałam koleżankę, która miała bardzo bujną wyobraźnię i kucyki na strychu, a niedaleko domu krasnoludki.

I moje tworzywa.
Szydełkowy sweterek na kubek, żeby mu było ciepło w zimne dni...


...i sówka dla koleżanki Sabinki. Spodobała jej się ta na wyzwanie w Piaskownicy zrobiona i poprosiła mnie, żebym uszyła i dla niej. Nawet przyniosła swoje guziki. No i jest - nie mogłam odmówić :)



I to by było na tyle, ale wrócę niedługo pochwalić się moimi pierwszymi "dekupażami".
Pozdrawiam
An

16 komentarzy:

  1. Cudne :) W zachwycie jestem :)) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. zawsze mnie to ciekawiło, w jakiej Grecji są te piękne biele z błękitami... Bo byłam kilka razy, w kilku miejscach i NIGDY nie spotkałam... Gliniane, piaskowe, oliwkowe i pobielone - owszem... A nie raz kościółek, ale żeby okiennice i wsie zjeździłam na rowerze, i nic ;)

    a zapomniałam dodać w kwestii wielkiego błękitu, bo jest to film z mojej najważniejszej szufladki, że dla mnie to jeden wielki film o miłości... Jej miłości, w której akceptuje, że nie jest pierwsza... W jego miłości (której nigdy bym nie nazwała pasją) w której topi sie dosłownie i w przenośni, i te wszystkie odcienie miłości i zazdrości w miłości i spolegliwości i troski w miłości i miłości tak wielkiej, że można pozwolić wręcz mu odejść z tej miłości, bezwarunkowej, kiedy nie "ja", a TY soi zawsze na miejscu pierwszym... To dla mnie chyba jeden z ważniejszych w życiu filmów, bywałam w kinie i po dwa razy w tygodniu i kasetę mam do dziś, a muzykę znam na pamięć, i słowa ;)
    I łzy pamiętam wszystkie i zawsze w delfinach zakochana, czułam się jakby ten film był dla mnie prezentem (hihihi)
    no to tyle...
    Bo zapomniałam zupełnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. np na Cykladach :) tam między innymi były kręcone zdjęcia do Wielkiego Błękitu :) Byłaś tam?
    To prawda co piszesz o filmie i trudno go streszczać w jednym zdaniu... Jakiegoś osobnego posta może kiedyś też napiszę :) Ale ja nie znam na pamięć filmu. Bym musiała wrócić do niego. Oglądałam go może 4 razy jakieś 10 lat temu hihi (no nie licząc tych urywków delfinowych hehe ;)) Ale pamiętam np jak ona krzyczy do niego w wodzie... i te emocje w sobie też pamiętam :)
    A może razem sobie obejrzymy kiedyś jeszcze raz? Choć ja już nie mam kasety... :(
    Tulę Cię mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to ja do niego wracałam, ale pierwszy raz to go widziałam jak tylko sie pojawił to był chyba 91/92 rok... Jezusie, a potem to juz ogladałam bez pamięci bo kupiłam płytę - niestety wersja "reżyserska", a kinowa sie różną, a szkoda, bo na dvd ma więcej zupełnie niepotrzebnych scen i to go łamie i duzo odbiera ;)
      Koniecznie

      a na cykadach nie byłam, nie byłam też na krecie - ponoć tam też są - tzn na widokówkach to niby cała taka grecja - dla mnie grecja to bardziej stare oliwne gaje spalona słońcem trawa i bezmiar błekitu owszem, ale z nieba i z wody - nieskończoność ;)

      Usuń
    2. hihi a dla mnie ten opis to Włochy :)

      Usuń
  4. 2 pierwsze zdjecia są mistrzowskie, piękne światło i kadr :) Kubeczek wygląda niesamowicie przytulnie, wieczorna herbatka z niego musi być jeszcze bardziej ciepła i rozgrzewająca :) Kocham niebieski, więc bardzo ten post poprawil mi humor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popatrz jak my fanatycy niebieskiego się przyciągamy :)
      I dziękuję za komplementy odnośnie zdjęć. Ja sama bardzo krytyczna jestem w stosunku do siebie, ale skoro się podobają to może nie jest tak źle :)

      Usuń
  5. ciekawie mieszakają wiewiórki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. duży dom jak na takie dwie małe hihi

      Usuń
  6. Witaj,
    Piękne zdjęcia:)
    Drzwi są pięknie tajemnicze...a sweterek powalił mnie na kolana:)
    Ściskam!
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  7. Moim marzeniem był mały biały domek z niebieskimi okiennicami,takimi jak na Twoim zdjęciu:)domku nie ma ,w mieszkaniu nie da się takich założyć,ale marzenie pozostało:)))ale własnie po to są marzenia,żeby je mieć a niekoniecznie żeby się spełniały:))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. kubeczek w sweterku... :)) zakochałam się!! fotki cudne :)

    OdpowiedzUsuń