poniedziałek, 26 listopada 2012

zaraz dzień... jeszcze jeden... zrób co możesz

Odjęto wam szaty białe,
Skrzydła i nawet istnienie,
Ja jednak wierzę wam, Wysłańcy.

Tam, gdzie na lewo odwrócony świat
Ciężka tkanina haftowana w gwiazdy i zwierzęta
Spacerujecie oglądając prawdomówne sciegi

Krótki wasz postój tutaj,
Chyba o czasie jutrzennym, jeżeli niebo jest czyste
W melodii powtarzanej przez ptaka
Albo w zapachu jabłek pod wieczór,
Kiedy światło zaczaruje sady.

Mówią, że ktoś was wymyślił,
ale nie przekonuje mnie to.
Bo ludzie wymyślili także siebie samych.

Głos - ten jest chyba dowodem
bo przynależy do istot niewątpliwie jasnych
Lekkich, skrzydlatych (dlaczegóż by nie)
Przepasanych błyskawicą.

Słyszałem ten głos nie raz we śnie
I co dziwniejsze rozumiałem mniej więcej
nakaz, albo wezwanie w nadziemskim języku:

zaraz dzień
jeszcze jeden
zrób co możesz 

Jeden z moich ulubionych wierszy. Kiedyś przepisany w pamiętnik.
Nawet nie wiedziałam, że to wiersz Czesława Miłosza.
Na dzisiaj dla Was, dla tej części wierzącej w anioły tak jak ja.
I jeszcze gwiazdki moje, które się powoli sypią spod mych rąk.
Skoro z nieba nie lecą, to chociaż na blogu będą :)


















Zawsze chciałam mieć takie gwiazdki na choince i nigdy nie przypuszczałam, że je kiedyś sama wydziergam. Nie było to takie trudne jak myślałam. Wzory znalazłam na Robótkowych szaleństwach i tamże odnośnik na bloga z kursem szydełkowania - Kraina Majki. Teraz tylko muszę gwiazdeczki jakoś usztywnić i wyprostować i można będzie ozdabiać wiecznie zielone drzewo :)
I skoro już tak gwieździście, anielsko i niebiańsko się zrobiło, to jeszcze do tego dorzucę niebiański głos i przepiękna piosenkę.



Post z dedykacją dla Oli

Pozdrawiam
An G.

 ✴
❊  ✵
    ❅
  ❄
⁂     ✵
  ❄


 

poniedziałek, 12 listopada 2012

Rozdęte lampiony

   Pamiętacie miechunkę rozdętą?
Przepiękna nazwa i piękna roślina, która na pomarańczowo kwitnie jesienią. Możecie ją zobaczyć i w tym wpisie.
  Gdzieś tam kiedyś natrafiłam na pomysł zrobienia z niej lampionów choinkowych. No i zrobiłam. Dużo ich nie wyszło z mojego miechunkowego zbioru (został on grubo uszczuplony przez Sabinkę, która co jakiś czas brała kolejny kwiat, otwierała go i z tym samym nie gasnącym zdziwieniem pokazywała mi zawartość: "Mamo zobacz! Tu jest kulka"),
dlatego będę zakładać lampioniki dopiero wtedy, gdy zawieszę światełka na choince a na razie poczekają sobie grzecznie w miseczce na Święta.








Aby stworzyć lampionik wycięłam ogonek przy pomocy nożyczek do paznokci ostro zakończonych. Potem wyciągałam szypułkę razem z owocem a w jej miejsce wkładałam lampeczkę diodową.
A Wy już przygotowujecie się do świąt?
Ja tworzę ozdoby na choinkę. Może jeszcze się czymś podzielę z Wami.

Pozdrawiam
An ☮

niedziela, 11 listopada 2012

Moje pierwsze wyróżnienie

Ostatnio jakieś zejście miałam psychiczne. Grzybów już nie ma, do lasu nie chodzimy, co raz zimniej w dookolu i nie chce się latać po lesie i przytulać drzewa :) nie chce się tworzyć, no nic się nie chce właściwie...
...ale zawsze w takich momentach, kiedy potrzebne mi dobre słowo jakiś gest, jakiś kopniak, dziwnym trafem go dostaję od Wszechświata.

Zostałam wyróżniona. Po raz pierwszy! Przez Goya Rose za "delikatny klimat" :)
Bardzo mi miło. Dziękuję! :)
No i mam teraz zachętę do napisania kolejnego posta i do ruszenia z miejsca od nowa.

Wyróżnienie  "Liebster Award" jest otrzymywane od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana blogom o mniejszej liczbie obserwatorów.
Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na pytania od osoby, która Cię nominowała. Następnie nominować 11 osób, poinformować ich o tym oraz zadać im 11 pytań.
Nie można nominować osoby, która nominowała Ciebie.

Gdzie ja znajdę 11 blogów z mniejszą liczbą obserwatorów niż ja :D
Obiecuję, że będę szukać i przyznawać "Libstery". Chyba nie ma warunku, że musi być to teraz, tu, już, zaraz? Goya Rose będę mogła zatrzymać nagrodę mimo małej ilości nominowanych? :)

To moje odpowiedzi na pytania:

1. Czy czekolada biała jest czekoladą?
 Tak :)
2. Dlaczego większość blogerek ma koty?
 Kiedy blogujemy kot sam się sobą zajmuje a czasem nawet przyjdzie ogrzać kolanka albo "pomóc" w pisaniu posta.
3. Najśmieszniejszy film jaki widziałaś?
  Nie pamiętam kiedy ostatnio komedię oglądałam. Kiedyś bardzo lubiłam. Potem mnie przestał bawić bezpośredni humor i trudno było znaleźć coś ciekawego i śmiesznego, aż trafiłam na Monty Pythona.
 Jednak pierwsza komedia, która mi przychodzi na myśl to "Jabłka Adama". Nie wiem czy najśmieszniejsza, ale bardzo dobra, czarna komedia. Do dzisiaj pamiętam ten klimat w kinie :) Bardzo polecam!
4. Przyprawa której nie lubisz?
Imbir. Czy muszę tłumaczyć???
5. Wolisz budyń czy kisiel?
Budyń, jeśli muszę wybrać.
6. Kraj w którym chciałabyś żyć?
Cieplejszy niż Polska.
7. Brad Pitt czy Johnny Deep?
Deep :)
8. Wolisz zmarznąć czy się spocić?
Nie lubię kiedy mi zimno, tak że "spocić się" wybieram. Jakoś nigdy to dla mnie nie było problemem. Chyba bardziej dla otoczenia hehe
9. Najdziwniejszy prezent jaki dostałaś?
Krowi róg. Pewien chłopak mi kiedyś podarował... :) Teraz wiem, że to znaczyło "Kocham Cię" - Pamiętajcie!
10. Co oznacza słowo "rakastan" ?
 Nie wiedziałam , ale w Google sobie sprawdziłam, że jest to kocham po fińsku.
11. Kolor Twoich oczu
Brązowe. Kiedyś chyba ciemniejsze niż teraz :)
Patrz post "Green Day"

Moje 11 pytań:
1. Jaką książkę właśnie czytasz?
2. Co Cię skłoniło do blogowania?
3. Ulubiona piosenka
4. Muzyka klasyczna czy jazz?
5.Gotowanie czy jedzenie?
6. Pieprz czy wanilia?
7. Zdjęcia czarno-białe czy kolorowe?
8. Szydełko czy druty?
9. Wierzysz w przeznaczenie?
10. Śpiewać czy słuchać?
11. Czytanie książek czy kino?

Nominuję... Hmm...
Na pewno Olę z "Pasji Tworzenia". Za te piękne dzieła filcowe, za przepis na pigwówkę :) za miłość do "Trójki". Zajrzyjcie do niej! Warto!
Inne iskierki- początkujące w blogosferze muszę dopiero odnaleźć :)
Szykujcie się!

Na koniec brakujący fioletowy. Fioletowy kojarzy mi się tylko z osobą mojej kuzynki a zarazem przyjaciółki Izy. Kiedyś dawno daaaawno temu powiedziała mi, że to jej ulubiony kolor. Nie wiem czy tak dalej jest, ale zawsze mnie na myśl o niej naprowadza ten kolor.
Pozdrawiam przy okazji Izuchu!
Kolory dawno zniknęły a na zewnątrz same bure i ponure, ale fajnie mieć fotografie, które choć na chwilę przenoszą nas w te piękne kolorowe dni naszej jesieni.







Pozdrawiam
An ☮

p.s. Goya, latam po blogach i sprawdzam jakie inni dziwne prezenty podostawali :) Słoik błota mnie rozwalił na kawałki :D